Trzeba by przeprowadzić 91 kampanii antykorupcyjnych, by dotrzeć z szerszą wiedzą na temat tej patologii życia gospodarczego do wszystkich Polaków. Taki jest pesymistyczny wydźwięk badań przeprowadzonych w Polsce w październiku. Jednak iskra nadziei tkwi w fakcie, że przeprowadzona ogromnym nakładem sił i środków ostatnia kampania zmobilizowała kolejny 1 proc. Polaków. Niektórzy zapamiętali wiodące w niej hasło: “Nie musisz w tym brać udziału”.
Latem w mediach ruszyła zakrojona na szeroką skalę kampania antykorupcyjna. Artykuły w prasie, reklama radiowa i telewizyjna, billboardy, konkursy, czat w Internecie – to tylko niektóre jej formy.
- Jego celem było uświadomienie Polakom wagi problemu i konieczności przeciwstawiania się korupcji oraz potrzeby włączania się indywidualnych osób w jej zwalczanie – przypomina Marcin Polak z Fundacji im. Stefana Batorego.
W wakacje na ulicach największych miast rozlepiono około 200 wielkich plakatów. Znalazły się one również w podświetlanych kasetonach ,citylight” w wiatach przystanków tramwajowych. Do kin, teatrów, restauracji trafiło ponad 45 tys. kart pocztowych z krótką informacją o Programie Przeciw Korupcji. Wydrukowano także 3 tys. ulotek informujących, co należy robić w przypadku zetknięcia się z korupcją.
- Największe wsparcie organizatorzy kampanii otrzymali od prasy. Została ona przedstawiona w prawie 50 dziennikach i tygodnikach, m.in. w “Dzienniku Zachodnim” – zauważają przedstawiciele Fundacji. – Około 30 gazet podjęło własne akcje antykorupcyjne, publikując artykuły na temat korupcji, drukując listy od czytelników i idąc ich śladem. Wśród tytułów zaangażowanych w walkę z korupcją znalazł się “Dziennik Zachodni”.
Większość mediów włączyła się w akcję bezpłatnie, więc wydano na nią tylko 44 tys. USD z Fundacji Forda, amerykańskiej Democracy Commission Small Grants i Banku Światowego.
Jak pokazały badania Demoskopu, nadal zdecydowana większość Polaków (91 proc.) nie zna żadnych organizacji lub instytucji działających przeciwko korupcji. Jednak przy poprzednim pomiarze w lipcu, tuż przed kampanią, 92 proc. Polaków nie było w stanie wskazać żadnej instytucji zajmującej się walką z korupcją. Według posiadających taką wiedzę są to: policja (uważa tak 3 proc. badanych), NIK (3 proc.), sąd (1 proc.), UOP (1 proc.). Pojedynczo wskazywano także: antykorupcyjny telefon zaufania, prokuraturę, urząd skarbowy, polityków, parlament, prasę, urząd antymonopolowy, Program Przeciw Korupcji, urząd celny, MSW, organizacje konsumenckie.
Większość Polaków (86 proc.) uważa, iż nie zetknęli się z Programem Przeciw Korupcji. Dostrzegła go jednak duża grupa 25-29-latków oraz osób lepiej wykształconych, z co najmniej ukończoną szkołą zawodową.
Dlaczego tak wielu nie zwróciło uwagi na kampanię? Być może odpowiedź tkwi również w wynikach badań. Według Demoskopu aż 66 proc. Polaków nie wierzy, że zwykli ludzie mogą mieć wpływ na zmniejszenie korupcji. Jednak pocieszający jest fakt, iż co czwarty (25 proc.) twierdzi, iż najlepszym sposobem walki z przekupstwem jest niebranie w niej udziału. Czyli – nie dawaj i nie bierz łapówek. Nie bądź wspólnikiem!
Autor artykułu: BEATA SYPUŁA