Archive for the ‘Archiwa Poranka Zachodniego’ Category

Trenerskie roszady

Friday, July 19th, 2002

Drużyny ligowe rozpoczęły przygotowania do sezonu 2002/2003. GKS 71 Tychy nadal prowadził będzie Andrzej Płatek, podobnie jak Unię Bieruń – Bogdan Wilk. W MKS Lędziny rozpoczął pracę Kazimierz Szachnitowski, który ostatnio pracował w GTS Bojszowy, gdzie z kolei zastąpi go Gerard Lichecki.

Zajęcia z piłkarzami Piasta Bieruń rozpoczął dotychczasowy szkoleniowiec trener Emil Głos. W Ogrodniku Tychy zawodnicy grać będą pod wodzą trenerskiego duetu Karol Grzesik – Stanisław Kois.

Autor artykułu: (les)

Małym nie jest łatwo

Friday, July 19th, 2002

Pierre de Coubertin, francuski baron, który wskrzesił nowożytne igrzyska olimpijskie, powiedział kiedyś, że ważny jest udział, a nie zwycięstwo. Jego słowa przewinęły się w czasie sobotniej uroczystości z okazji jubileuszu 55-lecie istnienia Ludowego Klubu Sportowego z Radziechowach. Chociaż klub istnieje ponad pół wieku, nie doczekał się wielu sukcesów, a najważniejsze to zwycięstwa drużynowe w Międzynarodowym Rajdzie Chłopskim w 1984 i 1997 roku. Powód jest jednak prosty. Jak podkreśla Henryk Jakubiec prezes klubu, od 1996 roku, na tak podrzędne kluby brakuje pieniędzy. Pierwsi sportowcy występujący pod szyldem klubu z Radziechowych mogli jedynie pomarzyć o piłkarskim boisku. W piłkę grali na pastwiskach. Obok piłkarzy ćwiczyli jeszcze narciarze i tenisiści stołowi. Dzisiaj do dyspozycji sportowców jest murawa, w klubie istnieją trzy sekcje sportowe: piłkarska, tenisa stołowego i szachowa. Pierwsza drużyna piłkarska gra w żywieckiej klasie B, juniorzy i trampkarze wywalczyli w tym sezonie awans do ligi okręgowej. Działacze mają kilka ciekawych pomysłów na przyszłość.

- Myślimy o awansie do A-klasy pierwszego zespołu. W najbliższym czasie czeka nas remont stadionu. Chcemy, żeby stał się obiektem z prawdziwego zdarzenia. Liczymy, że powstaną boisko do piłki siatkowej, strzelnica i być może kort tenisowy o nawierzchni ceglastej – mówi prezes Jakubiec.

- W dzisiejszych czasach małym klubom nie jest łatwo. Brakuje pieniędzy na inne niż piłka nożna sekcje sportowe – uważa Wirgiliusz Wisiński, działacz piłkarski z Żywca.

Autor artykułu: TOMASZ WOLFF

Triathlonowy puchar

Thursday, July 18th, 2002

Ekipa WLKS Kmicic Częstochowa startowała w miniony weekend w Pucharze Polski w triathlonie, który odbył się w Lubaszu. Najlepiej spisała się z częstochowianek Ewa Dederko, która zajęła generalnie 23. miejsce i była oczywiście pierwsza wśród kobiet. Nasza zawodniczka traktuje występy w pucharze bardziej treningowo, przygotowując się do rywalizacji w Pucharze Świata i zdobywaniu punktów w rankingu potrzebnych do zakwalifikowania się do Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 r. W Lubaszu uzyskała czas 1:16:44,90.

Wśród kobiet na 16. miejscu sklasyfikowana została Lidia Bieńkuńska (1:33:15,90), a na 18. Monika Brożyna (1:38:15,80). Najlepiej wśród mężczyzn zaprezentował się Janusz Miketa zajmując 34. miejsce (1:20:26,20). 64. był Krzysztof Lasoń (1:28:06,60).

Autor artykułu: (su)

Podział na okręgi wyborcze zostanie utrzymany

Thursday, July 18th, 2002

Komisarz wyborczy w Katowicach nie uwzględnił skargi Stowarzyszenia Samorządna Gmina Siewierz, dotyczącej podziału na okręgi w nadchodzących wyborach samorządowych. Spór wywołało podzielenie miasta Siewierz na okręgi jednomandatowe (taki system obowiązuje od 1990 r.) oraz włączenie Gołuchowic do jednego okręgu z Wojkowicami Kościelnymi i Warężynem.

- Wprawdzie Gołuchowice nie sąsiadują z sołectwami Wojkowice Kościelne i Warężyn, jednak układ geograficzno-przestrzenny sprawia, że powinny być połączone z nimi z uwagi na niewątpliwą bliskość położenia. Tym bardziej, że nie można połączyć sołectwa z okręgami wyborczymi w mieście – wyjaśnia Mieczysław Brzdąk, katowicki komisarz wyborczy.
Siewierska Rada Miejska następnej kadencji liczyć będzie 15 rajców, wybranych w 11 okręgach:

Okręg 1 (1 mandat), m.in. ul. Boczna, Kamienna, Młyńska, Rzeczna, Słoneczna, Wczasowa, Wiklinowa, Willowa, Wygodna, Zagłębiowska, Cmentarna i Rybacka.

Okręg 2 (1 mandat), m.in. ul. Altanka, Krakowska, Rynek, Wesoła, Zielona, Czarnieckiego, Górki, Kopernika, Kościuszki, Stoczkowa, Kręta, pl. Strażacki, pl. Ogrójecki.

Okręg 3 (1 mandat), m.in. ul. Cicha, Letniskowa, Spokojna, Miodowa, Sikorskiego, Stolarska, Targowa, Krasickiego, Akacjowa.

Okręg 4 (1 mandat), m.in. ul. Bacholińska, Bema, Grzybowa, Jałowcowa, Jodłowa, Klonowa, Legionistów, Sawickiej, Wierzbowa, Wrzosowa, Zbożowa, Rymarska.

Okręg 5 (1 mandat), m.in. ul. Bytomska, Bohaterów, Marszałka Piłsudskiego, Sosnowa.

Okręg 6 (1 mandat), m.in. ul. Częstochowska, Dąbrowskiego, Strumień, 11 Listopada, 3 Maja, Żwirki i Wigury, pl. Wojska Polskiego.

Okręg 7 (1 mandat), m.in. ul. Kielecka, Klubowa, Kolejowa, Zdrojowa, Źródlana, Łysa Góra, Mostowa, Wodna, Towarowa.

Okręg 8 (2 mandaty), sołectwa Żelisławice, Leśniaki.

Okręg 9 (2 mandaty), sołectwa Brudzowice, Dziewki, Nowa Wioska.

Okręg 10 (3 mandaty), sołectwa Gołuchowice, Warężyn, Wojkowice Kościelne.

Okręg 11 (2 mandaty), sołectwa Podwarpie, Tuliszów.

Autor artykułu: (wow)

Najgrubsza Kazimiera

Thursday, July 18th, 2002

Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska w Katowicach potwierdziło właśnie, że w Wodzisławiu rośnie największa i najgrubsza wierzba na Śląsku. Drzewo “odkryte” kilka lat temu ma nawet swoje imię. Na cześć Kazimierza Cichego, naczelnika Wydziału Ekologii wodzisławskiego magistratu, wierzbę nazwano Kazimierą.

Rośnie na brzegu rzeki Leśnicy przy ul. Bojowników w dzielnicy Radlin. W obwodzie Kazimiera ma 670 cm, co daje jej drugie miejsce w Polsce pod względem grubości.

- Niestety, stan zdrowotny wierzby nie jest zadowalający. Drzewo częściowo obumiera, jest znacznie porażone jemiołą – ubolewa Kazimierz Cichy.

Wierzba krucha nie jest gatunkiem długowiecznym, jej żywotność wynosi około 200 lat. Wodzisławska Kazimiera właśnie dobiega tego wieku. Jeszcze w tym roku Wydział Ekologii chce więc zlecić wykonanie niezbędnych prac i zabiegów konserwatorskich.

Autor artykułu: (KM)

Widmo supermarketu

Wednesday, July 17th, 2002

Rada Miasta będzie musiała zadecydować, czy wpuścić na teren Wodzisławia kolejny supermarket. Do magistratu wpłynął bowiem wniosek o lokalizację obiektu handlowego o powierzchni sprzedażnej około 2,5 tysiąca metrów kw. Gdyby ta placówka rzeczywiście powstała, wówczas byłaby największym obiektem handlowym w mieście. Póki co jednak, nie ma mowy o podejmowaniu decyzji. Zgodnie z przepisami, najpierw musi powstać prognoza skutków działania takiego obiektu m.in. na rynek pracy, komunikację i istniejącą sieć handlową.

Pod uwagę będą też wzięte potrzeby i interesy klientów. W tej sprawie muszą wypowiedzieć się również lokalni przedsiębiorcy. – Nim radni zadecydują, czy wpuścić na teren miasta taką placówkę handlową, czy też nie, upłynie jeszcze sporo czasu – zapewnia Winicjusz Kulej, naczelnik Wydziału Architektury i Urbanistyki w wodzisławskim magistracie.

Mimo że informacja o kolejnym supermarkecie jest na razie niepewna, kupcy są ogromnie zaniepokojeni. Stanisław Kasznia, prezes zarządu Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem w Wodzisławiu, ostrzega, że spółdzielcy gotowi są protestować.

- Już raz mieliśmy z tego powodu ogromne problemy – stwierdza prezes. – Przywracanie równowagi w firmie trwało półtora roku. Niestety, straciliśmy sześć sklepów, musieliśmy zwolnić około 30 pracowników. Takie są skutki wpuszczania supermarketów na nasz teren.

Jak się dowiedzieliśmy, handlowy gigant (jeśli oczywiście w ogóle powstanie) zostałby prawdopodobnie zlokalizowany powyżej skrzyżowania ulicy Starojastrzębskiej i Witosa (w tym miejscu na ogół zatrzymuje się cyrk). W asortymencie placówki byłyby artykuły spożywcze, gospodarstwa domowego i odzież.

Autor artykułu: (isa)

Dworce nie po drodze

Wednesday, July 17th, 2002

Przy akompaniamencie orkiestry dętej władze Rybnika oficjalnie oddały do użytku nowy dworzec autobusowy. Obiekt, o którym już sporo napisano w gazetach, wygląda naprawdę imponująco. Dużo w nim szkła i srebrzących się metalowych elementów. Nowocześnie wyposażono wnętrza przestronnej poczekalni.

Są tam pomieszczenia dla pracowników Zarządu Transportu Zbiorowego i kierowców. Toalety dostosowano do potrzeb niepełnosprawnych. Nad drogą wybudowano specjalną kładkę. Chodzi o to, by uczniom “ekonomika” ułatwić dotarcie do szkoły. Całość kosztowała 4,5 mln zł, pieniądze pochodziły z kasy miasta. Co więcej, projektanci obiektu otrzymali nagrodę wojewody za najlepszą budowlę, która powstała na terenie województwa w ubiegłym roku.

- Dworzec jest w mieście bardzo potrzebny. Miejsce, w którym stanął, również jest bardzo dobre. W okolicy jest dużo osiedli i szkoła – zapewniał nas na kilka dni przed otwarciem obiektu Józef Cyran, wiceprezydent Rybnika.
Niestety, nowoczesny obiekt przeważnie świeci pustkami. Największe tłumy ludzi czekających na autobus wciąż można zobaczyć m.in. na Placu Wolności. Czyżby mieszkańcom Rybnika było nie po drodze do nowego futurystycznego budynku? Do redakcji “DZ” zadzwonił nawet mieszkaniec dzielnicy Kamień, który twierdzi, że inwestycja jest po prostu nie trafiona.

- Prawda, budynek jest piękny, ale mieszkańcom raczej nie będzie służył. Ludzie z osiedli i tak będą wsiadali do autobusów najbliższej swego miejsca zamieszkania. Wygląda na to, że z nowoczesnego dworca za 4,5 mln zł będą korzystali tylko uczniowie “ekonomika”. Moim zdaniem lepiej było wybudować obiekt tam, gdzie mieści się siedziba PKS-u – uważa Czytelnik.

- W czasie wakacji na dworcu rzeczywiście jest niewielu ludzi. Trochę osób przewinęło się, gdy absolwenci gimnazjów składali dokumenty do szkół średnich. Uważam, że od września życie na dworcu będzie tętnić – mówi Kazimierz Berger, dyrektor Zarządu Transportu Zbiorowego w Rybniku.
Szef ZTZ wyjaśnia, że budowa dworca w tym miejscu była jak najbardziej zasadna choćby ze względu na organizację transportu w mieście. Zdaniem naszego rozmówcy, nie można było remontować dworca PKS-u ponieważ obiekt nie jest własnością miasta. Poza tym remont kosztowałby więcej niż budowa nowego obiektu.

Rybnicki dworzec nie jest jedynym w regionie, który wzbudza wątpliwości. Podobnie jest w Jastrzębiu, gdzie już kilka lat temu oddano do użytku podobny obiekt. Również robi imponujące wrażenie, kosztował mnóstwo pieniędzy, niestety świeci pustkami. Wczoraj o godzinie 11 nie było tam żadnego pasażera. W tym czasie na przystankach przy ulicy Arki Bożka kłębiły się tłumy podróżnych.

- Nowy dworzec przy ulicy Północnej umiera. Po jego otwarciu pojawiły się w nim kioski i drobne punkty handlowe. Teraz wszystko powoli “pada” – mówi Benedykt Lanuszny, dyrektor biura Międzygminnego Związku Komunikacyjnego w Jastrzębiu.

Dzieje się tak pomimo tego, że około 90 procent wszystkich autobusów przejeżdża przez nowy dworzec. Co więcej, niedaleko działają bank i Miejski Ośrodek Kultury. W rejonie inwestycji powstały również nowe drogi. Benedykt Lanuszny nie kryje jednak, że napełnienie autobusów zajeżdżających na nowy dworzec jest znikome. Zdecydowana większość pasażerów korzysta z przystanków przy ul. Arki Bożka czy przy Al. Piłsudskiego.

- Może dlatego, że właśnie tam jest najwięcej bloków a także spore targowisko? – zastanawia się dyrektor Lanuszny.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK, ADRIAN KARPETA

Wielkie kiszenie

Wednesday, July 17th, 2002

Pani Marta sprzedaje dziennie 3 tony ogórków. Stoisko ma kilka kroków od granicy, przed targowiskiem przy al. Łyska. To strategiczne miejsce, bo kupcami są prawie wyłącznie Czesi. Ogórki ładują do samochodów, a potem obracają przez granicę nawet po kilka razy, bo jednorazowo mogą przewieźć tylko 50 kilogramów.

- U nas na targowiskach ogórki kosztują 15-20 koron za kilogram. Dlatego opłaca się przyjeżdżać do Cieszyna nawet z daleka – mówi Czech Zbynek Porembsky, który kupił wczoraj na targowisku nad Olzą 15 kg ogórków, a do nich koper, chrzan i czosnek. – Teraz będzie w domu wielkie kiszenie – śmieje się Josef Frydrysek z Ostrawicy. – Po polskie ogórki przyjeżdżam od sześciu lat. Teraz są jeszcze tańsze niż przed rokiem i bardzo smaczne. Zresztą sprzedawcy dają spróbować, czy nie są gorzkie, zbyt miękkie.

Na deptaku koło targowiska panuje ruch jak w mrowisku. Ulica jest prawie zielona od straganów z ogórkami. Czesi ładują worki do samochodów, handlarze rozładowują kolejne dostawy. Handel odbywa się w koronach. – Dla państwa ogóreczki, czerstwe, piękne, levne – krzyczy pół po polsku, pół czesku sprzedawca (levne znaczy po czesku tanie, a czerstwe – świeże). Czesi długo się nie zastanawiają. Wykupują ogórki całymi workami.

Handlarze zacierają ręce. Biznes kręci się znakomicie. Ogórki sprzedawane są w sumie na sześciu straganach, ale nieuczciwej konkurencji nie ma, bo wszyscy mają pod dostatkiem klientów. – Szkoda, że sezon na ogórki trwa tylko miesiąc. Za dwa tygodnie będzie po wszystkim – mówi Andrzej Kowalczyk, który zaopatruje się w towar u rolników z Buska-Zdroju. – Ludzie najczęściej kupują po dwa 25-kilogramowe worki. Biznes jest dobry, nie narzekam. Ogórki to jedno z niewielu warzyw, na którym można dzisiaj zarobić – przekonuje 32-latek.

Dziennie na targowisku przy granicy sprzedawanych jest ok. 15 ton ogórków. – Z utargu będziemy mogli żyć przez następne dwa, trzy miesiące. Bo po sezonie na te warzywa przychodzi mizeria w interesie. Trzeba czekać aż do świąt, kiedy Czesi zaczną przychodzić do Cieszyna po sztuczne choinki – przekonuje pani Maria.

Autor artykułu: WOJCIECH TRZCIONKA

Unijny podręcznik

Tuesday, July 16th, 2002

“Podręcznik tematów europejskich dla samorządów lokalnych” to nowa publikacja gliwickiego Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej, która powstała przy współpracy Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz Fundacji Konrada Adenauera.

- Procesy dostosowawcze na płaszczyźnie prawnej i instytucjonalnej związane z przygotowaniami do członkostwa Polski w Unii Europejskiej w wielu dziedzinach bezpośrednio dotyczą funkcjonowania samorządów lokalnych. Politycy komunalni oraz rzesze urzędników samorządowych w swojej codziennej pracy stykają się z zagadnieniami i pojęciami odnoszącymi się do Unii Europejskiej. Zadaniem najnowszej publikacji Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej pt. “Podręcznik tematów europejskich dla samorządów lokalnych” przybliżenie im i ułatwienie zrozumienia zależności i powiązań, jakie istnieją bądź zaistnieją w przyszłości między ich działalnością w gminie i powiecie a regulacjami obowiązującymi w Unii Europejskiej – wyjaśniają przedstawiciele DWPN.

Podręcznik powstał na podstawie niemieckiej publikacji wydanej przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Republice Federalnej Niemiec. Jego treść została dostosowana do potrzeb samorządowców w Polsce, opatrzona odpowiednimi informacjami, komentarzami i odnośnikami do przepisów prawnych, literatury oraz instytucji. Publikacja ma formę leksykonu wiedzy z zakresu tematyki unijnej i jest bogatym źródło informacji wyselekcjonowanych pod kątem adresatów w samorządach lokalnych. Publikację można kupią wyłącznie w Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej. W tej sprawie można się kontaktować pod nr tel. (032) 232-49-02, e-mail: haus@haus.

Autor artykułu: (MAK)

Bachowska uczta

Tuesday, July 16th, 2002

Z cyklem koncertów z muzyką “kompozytora wszechczasów”, czyli Festiwalem Bachowskim, z żalem pożegnali się melomani. Imprezy koncertowe odbywały się w Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej, Willi Caro, Sali Rajców gliwickiego Ratusza i kościele Wszystkich Świętych. Wykonawcammi byli m.in. znana klawesynistka Elżbieta Stefańska, pianistka Camille Antoinette Budarz z USA, sopranistka Dorota Neuman i Anna Rechlewicz – skrzypce.

Ostatnim akordem był koncert w świątyni pw. Wszystkich Świętych. Głównym wykonawcą była orkiestra kameralna “Camerata Impuls” pod batutą Małgorzaty Kaniowskiej. Zamysł prezentacji utworów klasyka zasługuje na podwójne uznanie, gdyż promując wartościową muzykę w doskonałym wykonaniu daje zarazem ciekawą kulturalną ofertę.

Jeśli zważyć, że wielu gliwiczan w wakacje wyjechać nie może, a miasto gości wielu przyjezdnych to pomysł z imprezą okazał się strzałem w dziesiątkę. Potwierdzeniem była frekwecja.

Autor artykułu: JAN MARIA DYGA